Dzień dobry, Czytelniku!
Czy
proza może być dziełem sztuki? Materializacją najwyższej formy konsumpcji, jej
przedmiotem. Według mnie – owszem, może, co więcej: przedstawię w tekście
niniejszym, które z dzieł powstałych przez bieg wieków procesu
historycznoliterackiego uważam za wyjątkowe i nieśmiertelne. Zajmę się literaturą
polską. Omówię lektury, o których myślę jak o arcydziełach sztuki. Problemem
tym zajmował się Witkacy i roztrząsał kwestię uznania powieści za dzieło sztuki.
Wykład ten bowiem obrał sobie za cel ukazanie najwyższej próby gatunku
powieści, rzadziej noweli czy opowiadania. Treść, jaką niosą powieści, jest
przeróżna, a temat, jaki obiera dzieło, nie jest powodem wyborów, jakich
dokonałem, egzemplifikując najciekawsze lektury do dokładnego im się
przyjrzenia. Jasnym jest, że im bliżej współczesności, przybywa autorów,
przybywa godnych do przeczytania pozycji. Rośnie oceaniczna fala literatury
zawłaszczająca coraz szerszy brzeg. Rewiry egzystencji i życia brane są pod
lupę arcydzieł lub zgoła nie wartościowych publikacji. Jednak nawet
najnędzniejsze z żyjących z nami stworzeń wnosi coś w dyskusję, w bogactwo
urodzaju albo w głód trupiobladego świtu, w skręt ciała potrzebującego kolejnej
działki towaru, by funkcjonować… Jakkolwiek się czujesz (mam nadzieję, że tych
negatywnych uczuć nie ma), prawda pozostaje prawdą. Literatura opowiada nam o świecie, objaśniając zjawiska nim
rządzące — od najdrobniejszych impulsów po potężne katastrofy czy spektakularne
zwycięstwa. Zmienia sposoby narracji, styl języka i funkcję, jaką pełni w życiu
każdego z czytelników.
ŚREDNIOWIECZE
Dominującymi
formami w prozie średniowiecznej są: kroniki, żywoty świętych, legendy oraz
inne pisma religijne. Anonimowi najczęściej autorzy wykorzystywali możliwości
literatury utylitarnie. Chcieli za pomocą tekstu przekazać wiedzę religijną,
historyczną oraz moralną. Nie pragnęli sławy, czyli być znanymi, ale podobać
się Panu Bogu. Mamy w tej epoce do czynienia z zabytkami, z kształtem historii ogólnie
znanym i niezmiennym przez bieg wieków. Spojrzenie na ówczesne dzieła i ich
interpretacja pogodziły wiele interesów i dziś dokładnie wiemy, jak je
odczytywać. W średniowieczu mamy do czynienia z trzema prawdziwymi dziełami
prozy polskiej, ale spisanej po łacinie, mianowicie: „Kroniką polską” Galla
Anonima, „Kroniką polską” Wincentego Kadłubka oraz „Rocznikami” Jana Długosza.
W epoce, gdy dominowała łacina jako język inteligencji, ludzi umiejących
czytać, wyjątkowymi przypadkami były dzieła w języku narodowym. Ponadto sztukę
podporządkowano religii, więc coś w oderwaniu od tej konwencji praktycznie nie
ma racji bytu. Historia biegła torem planu Boga, nie zdarzało się nic przeciw
Niemu, chyba że dzieło Szatana. Zły duch jedynie mógł krzyżować porządek
wyższej instancji.
RENESANS
Język
polski rozwinął się jako język literacki. Wspomnę raz jeszcze powiedzenie
Mikołaja Reja: „Polacy nie gęsi i
swój język mają”. To był najsilniejszy impuls do używania polszczyzny w piśmie.
Po polsku pisał Jan Kochanowski, ale to twórczość wierszowana. Dzieła jednak
inteligencji wciąż ukazują się po łacinie — to język urzędowy. Dla tych, którzy
pragnęli rozgłosu nie tylko w Polsce, ale również w Europie, łacina stawała się
jedynym wyjściem dla twórczości literackiej. Pisma z zamierzchłych wieków mają
charakter dydaktyczny, propagują humanizm, skupiają się na człowieku i
państwie.
Mikołaj
Rej napisał dwa dzieła w języku polskim: „Krótka rozprawa między trzema
osobami: Panem, Wójtem a
Plebanem”. Jest to utwór publicystyczny, ujęty w ramy dialogu satyrycznego.
Trzech reprezentantów różnych warstw społecznych rozmawia o problemach państwa i społeczeństwa. Oskarżają się
wzajemnie o nadużycia, chciwość i zaniedbywanie obowiązków. Wniosek jest jeden:
potrzeba naprawy Rzeczypospolitej. Duchowieństwo musi wykorzenić hipokryzję.
Wysoka szlachta odrzucić egoizm oraz okazać więcej troski o państwo. Chłopi muszą ulżyć
swojemu losowi.
Druga
rzecz w języku polskim to „Żywot człowieka poczciwego”. To krótki traktat
moralistyczny. Rej przedstawia wzór idealnego szlachcica, ziemianina, który
żyje zgodnie z naturą. Jest człowiekiem uczciwym i pobożnym, dobrze
gospodarującym majątkiem. Wzorowy ziemianin troszczy się o rodzinę, unika
zbytków i sporów, zachowując we wszystkim, co czyni i mówi, umiar… Jest ideałem
kierującym się cnotą, w znaczeniu virtu. Łacińskie: ecce Vir! Znajduje tu swój
sens. Ideał ma życie spokojne i harmonijne i czerpie z niego najżywszą radość.
Szanuje równocześnie pracę i porządek, jak każdy dobry obywatel. Dzieło jest
głęboko humanistyczne, afirmuje życie ziemskie i pochwala umiar, wierząc w możliwość osiągnięcia
szczęścia.
BAROK
(XVII WIEK)
W
baroku proza staje się bardziej różnorodna. Powstają: pamiętniki, relacje z
podróży, dział literatury politycznej. Najważniejszym twórcą tej doby
podręczniki mianują Jana Chryzostoma Paska… Jego „Pamiętniki” to żywy obraz
języka polskiego z XVII wieku. Zapisane kwitnącym stylem, potocznym i
gawędziarskim. W treści znajdziemy liczne przysłowia, anegdoty oraz powiedzenia
szlacheckie. Liczne są również łacińskie wtrącenia, charakterystyczne,
podkreślające szlachecki stan. Treść jest mocno subiektywnie wyrażona i barwna
w opisach, ekspresyjna. Dzieło dzieli się na dwie części: 1. Lata wojenne. 2.
Życie ziemiańskie. To niezwykle cenne źródło wiedzy o obyczajach,
mentalności i życiu codziennym sarmackiej szlachty w XVII wieku w Polsce.
Wciąż
dominuje twórczość liryczna. W miarę jak życie nabiera form wspólnej pracy
społeczeństwa, szerzenia edukacji, dominować zaczynają powieść i opowiadania.
Rozwój psychologicznej sfery egzystencji dopiero pociąga za sobą ewolucję
gatunkową i przerzucenie ciężaru treści w słowo prozy z nastroju poetyckiego.
Liryka owszem jest obecna nieustannie i niezłomnie, ale z biegiem wieków
głośniejszy wydźwięk zdobywa sobie proza. Waga znaczeń przechyla szalę na
stronę zwykłego tekstu, mowy niewiązanej.
OŚWIECENIE
(XVIII WIEK)
Literatura
w tym okresie zostaje przyporządkowana idei naprawy społeczeństwa. Proza jest
wówczas narzędziem, za pośrednictwem którego przekazywane są treści edukacyjne.
Wdrażanie reform społecznych rozpoczyna się od konkretnego tekstu, od krytyki
brzydkich obyczajów i pochwały umiaru oraz zdrowego trybu rozumowania.
Najważniejsi prozaicy polskiego oświecenia i ich dzieła to:
Ignacy
Krasicki, twórca pierwszej polskiej powieści nowożytnej pod tytułem „Mikołaja
Doświadczyńskiego przypadki”. Utwór łączy elementy powieści przygodowej, satyry
obyczajowej, utopii i powieści edukacyjnej. Celem nie była rozrywka, ale
krytyka wad polskiego społeczeństwa, propagowanie idei oświeceniowych, ukazanie
wzoru racjonalnego obywatela oraz procesu dojrzewania człowieka. Na łamach
książki Krasicki wyśmiewa sarmackie wychowanie, zacofanie szlachty,
powierzchowną edukację i bezmyślną pogoń za modą.
Bohater
powieści trafia do miejsca, w którym rozwija się utopijne społeczeństwo.
Koncepcja zaiste cudownego kraju, w którym wszyscy są uczciwi, pracują dla
wspólnego dobra i kierują się rozsądkiem. Nie istnieją tam wyzysk ani konflikty
społeczne. W miarę postępu akcji bohater przechodzi przemianę: od naiwności,
przez błędy i pomyłki, do mądrości i dojrzałości. Krasicki ukazuje prawdę:
człowiek nie rodzi się mądry — potrzebuje dobrej edukacji, wytrwałości w pracy
nad sobą i zdobywania doświadczenia.
W
epoce oświecenia ważne są również pisma Hugona Kołłątaja, publicysty
politycznego i działacza Komisji Edukacji Narodowej. Ich tematyka obejmuje
reformy państwa, edukację oraz poprawę sytuacji mieszczan i chłopów.
XVIII
wiek przyniósł również otwarcie pierwszej nowoczesnej biblioteki publicznej w
Polsce; zwykle uważa się za nią Bibliotekę Załuskich w Warszawie, założoną w
1747 roku przez braci Józefa Andrzeja i Andrzeja Stanisława Załuskich. Była
jedną z największych bibliotek Europy XVIII wieku i poprzedniczką dzisiejszej
Biblioteki Narodowej.
Warto
wspomnieć o Julianie Ursynie Niemcewiczu, pisarzu, poecie, dramaturgu,
publicyście oraz polityku i
działaczu społecznym, czyli człowieku-orkiestrze. Jego „Pamiętniki czasów
moich” to autobiografia dokumentująca epokę jako pamiętnik historyczny. Jej
treścią są własne przeżycia, jak również wydarzenia o znaczeniu narodowym. Utwór
stanowi wdzięczne połączenie historii, literatury, publicystyki i osobistych
wspomnień. To bezcenne źródło wiedzy o obyczajach, polityce, kulturze oraz życiu
codziennym w XVIII i na początku XIX wieku.
Wniosek
jest jeden: społeczeństwo powiększa kręgi inteligencji. I ludzie niosący
światło dla narodu piszą po polsku. Język ojczysty zdobywa dominację w piśmie,
gdy łacina umiera. Makaronizmy są obecne, owszem, ale teksty są nimi przetykane
nieznacznie. Walczy się ze zjawiskiem nasycania wypowiedzi pisemnych
obcojęzycznymi słówkami czy wyrażeniami.
ROMANTYZM
(1822-1863)
Epoka
w znacznej mierze kojarzona jest z piękną poezją, działają bowiem trzej
wieszcze, ale rozwijają się też ważne formy prozatorskie. Zygmunt Krasiński
pisał piękną prozę o podróży przez Szwajcarię oraz całą masę listów, np. do
Delfiny Potockiej. Adam Mickiewicz wydał „Księgi narodu polskiego i
pielgrzymstwa polskiego”, pisał również listy, artykuły publicystyczne oraz
„Wykłady paryskie”. „Księgi…” stylem przypominają Biblię i są jednym z najważniejszych pism
polskiego mesjanizmu. Juliusz Słowacki natomiast pozostawił w spuściźnie
twórczej napisane prozą „Genezis z ducha” — mistyczne pismo o formowaniu się
świata.
Poza
pismami wieszczów mamy do czynienia z wyjątkowym na
skalę światową zjawiskiem, mianowicie z Józefem Ignacym Kraszewskim. Genialny
pisarz stworzył ponad dwieście dwadzieścia powieści i napisał tysiące listów. W
jego dorobku znajduje się przecież pokaźny zbiór zatytułowany „Dzieje Polski”,
obejmujący okres od początków państwa polskiego, czyli od „Starej baśni”,
lektury obowiązkowej na studiach polonistycznych, aż po saskie rozpasanie i
utratę państwowości. Kraszewski pisał na wysokim poziomie. Wszystko, co wyszło
spod jego pióra, ma wartość ponadczasową. Studiuje charaktery równie wnikliwie,
jak robił to Honoré de Balzac we Francji — czyli genialnie! Opisuje świat w
dobie, gdy zaborcy wykorzeniają nasz piękny język i zachwycającą kulturę. Tłem
jego opowieści są Kraków, Warszawa, Wilno i Drezno. Światłość i obycie oraz
niesamowita erudycja pozwalają mu osądzać zjawiska polityczne, które zachodzą
ówcześnie w Europie, z dużą dozą wnikliwości. Poza tym ogromna znajomość życia czyni
z jego powieści nieprzebraną skarbnicę lepszej wiedzy. Józef Ignacy Kraszewski
był pisarzem epoki romantyzmu, lecz jego rozległa twórczość prozatorska
zapowiadała realizm i częściowo przygotowała grunt pod polski pozytywizm.
Kraszewski to pomost i dowód na to, że epoki literackie mają płynne granice.
Przenikają się w nich nowe prądy z przemijającymi. Nie ma jednej ostrej cezury
oznaczającej koniec danego prądu literackiego i rozbłysk nowego światła. Powstają
jeszcze dzieła romantyczne, gdy już pojawiają się utwory gatunkowo
podporządkowane pozytywizmowi. Romantyzm trwa jeszcze w wielu sercach, gdy
rozumy poczyna napełniać myśl o pracy pod dyktando realizmu.
Nie
sposób pominąć jednego z wartościowych dzieł polskiej prozy powstałych w dobie
trzech wieszczów. Mam na myśli dzieło „Pamiątki Soplicy” Henryka Rzewuskiego, jeden
z najważniejszych utworów polskiej prozy XIX wieku i klasyczny przykład gawędy
szlacheckiej. Mowa w utworze jest stylizowana na narrację dawnej szlachty,
dlatego występuje w nim wiele łacińskich wtrętów, sentencji i archaizmów.
Publikacja ta utrwaliła wzór gawędy szlacheckiej; stanowiła również inspirację
do napisania „Pana Tadeusza”, a także dla późniejszej literatury historycznej.
POZYTYWIZM
(1864-1890)
Jest
to pierwszy wielki wiek polskiej powieści. W jej konwencji zaczynają dominować
realizm i analiza społeczna, a poruszane są problemy pracy i edukacji. Łono
polskiej literatury wydaje w tej dobie kilkoro wspaniałych autorów. Mam na
myśli Bolesława Prusa, Elizę Orzeszkową i Henryka Sienkiewicza. Tworzy w tym
czasie oczywiście Józef Ignacy Kraszewski, cegiełka po cegiełce budując gmach
wyobrażeń na miarę geniusza prozy. Powstają nieśmiertelne dzieła, spisywane
słowo po słowie na kartach historii. Głośna ostatnimi dniami „Lalka” B. Prusa to wiekopomny tekst nie tylko
o cudownym uczuciu miłości, ale także obraz epoki, ukazujący jej systemy i
opowiadający o tym, jak robiono majątki i jak je trwoniono. Głównym bohaterem
jest Stanisław Wokulski, bogaty kupiec i były uczestnik powstania styczniowego.
Zakochuje się w arystokratce Izabeli Łęckiej i próbuje zdobyć jej względy.
Miłość ta okazuje się jednak pełna rozczarowań.
Kobiety
stają się bohaterkami nie tylko w książkach, ale również jako ich autorki. Do
tej pory było to zjawisko marginalne i wyjątkowe, teraz zaś kobiety piszą na
równi z mężczyznami. Hasło tytułowe „Emancypantki” może przewodzić prądom
myślowym umysłów otwartych na nowożytny świat. Dusza kobieca staje się warta
omówienia oraz godna wolności w szerokim zakresie. Prus pokazuje, jak trudne
było życie kobiet, które chciały zdobyć wykształcenie, pracować zawodowo i
uniezależnić się od mężczyzn. Tytułowe „emancypantki” to kobiety dążące do
większej wolności i samodzielności. Jego stanowisko — stanowisko Bolesława
Prusa — jest typowo pozytywistyczne: kobiety powinny mieć możliwość nauki i
pracy, ale zmiany społeczne muszą opierać się na rozsądku, wiedzy i odpowiedzialności.
Autor nie opisuje jednej emancypacji, lecz wiele różnych dróg życiowych kobiet,
dlatego powieść jest cennym dokumentem przemian społecznych w polskim
pozytywizmie.
Eliza
Orzeszkowa i jej piękna powieść „Nad Niemnem” to nowa niebieska gwiazda na
firmamencie literatury polskiej. Ogromna księga, którą zapisała autorka,
zachwyca nas przez wieki. Wydana w 1888 roku powieść realistyczna ukazuje życie
polskiej szlachty po powstaniu styczniowym oraz znaczenie pracy, patriotyzmu i
pamięci historycznej. Wszystko to przedstawiono na tle losów Justyny Orzelskiej
i Jana Bohatyrowicza.
I
trzecia postać pierwszorzędna wśród pisarzy pozytywizmu, czyli Henryk
Sienkiewicz… Nobel za „Quo vadis” jest dowodem profesjonalizmu w pisaniu
powieści. Sienkiewicz kreuje wyjątkowe charaktery i pisze ku pokrzepieniu serc
trzy ogromne tomy na kanwie historycznych zwycięstw cnoty rycerskiej nad
agresją i złem. Henryk
Sienkiewicz zapisał się w historii jako jeden z najwybitniejszych twórców. Jego
bohaterowie czarno na białym dowodzą, że warto walczyć o lepszy świat. Wyraźnie
stawiane granice pomagają nam wykształcić zdrowe poczucie moralności, czyli
pojęcie dobra i zła. Uczymy się tego od rodziców, przyjaciół, rozmawiając i właśnie z książek – czytając!
MŁODA
POLSKA (1890-1919)
Realizm
został podważony przez modernizm. Tak jak Émile Zola powiedział kiedyś
Jorisowi-Karlowi Huysmansowi, że ten drugi swoją powieścią „Na wspak” podważył
cały naturalizm autora dwudziestu nieśmiertelnych tomów „Historii rodziny…”. To
było subiektywne odczucie pisarza; ja kocham obu. Ich twórczość — tak śmiało
nazywam powieść sztuką w tym kontekście, bo obaj twórcy są genialni — to
najwyższe loty mojej wyobraźni. Ale wracając do modernizmu w Polsce.
Mamy
Władysława Stanisława Reymonta, autora „Chłopów” i zdobywcę Nagrody Nobla. To
czterotomowe, wiekopomne dzieło, w którym pojawiają się fragmenty dotyczące
życia wewnętrznego bohaterów. Psychologia w „Chłopach” przejawia się przede wszystkim
w ukazywaniu
uczuć i motywacji bohaterów, wewnętrznych konfliktów oraz przeżyć emocjonalnych
związanych z miłością, zazdrością, dumą i poczuciem krzywdy. Reymont ma w
dorobku jeszcze więcej prozy.
Na
Nagrodę Nobla zasługiwał równie mocno Stefan Żeromski, ale nagroda od Rosjan
zadecydowała o tym, że Szwedzi nie obdarowali go prestiżową nobilitacją. Jest
autorem powieści, które są lekturami w szkole i na studiach, podobnie jak
utwory Reymonta. „Ludzie bezdomni”, „Przedwiośnie” oraz „Dzieje grzechu” — ta
ostatnia powieść pozwoliła mi zrozumieć, czym jest prawdziwa i tragiczna miłość
kobiety do mężczyzny. Żeromski jest rewelacyjny. Uwielbiam jego prozę i jest
dla mnie wzorem wśród moich licznych, dobrych doświadczeń z literaturą.
Psychologizm u Stefana Żeromskiego polega na wnikliwym ukazywaniu przeżyć
wewnętrznych bohaterów, ich emocji, rozterek moralnych i konfliktów sumienia.
Autor analizuje motywy postępowania postaci oraz pokazuje ich wewnętrzną walkę
między ideałami a rzeczywistością.
Dwaj
jeszcze, może mniej znani szerszym kręgom czytelników, ale równie ważni,
zwłaszcza dla mnie osobiście, pisarze to Wacław Berent oraz Tadeusz Miciński.
Pierwszy – autor „Próchna”, powieści o dekadentach, ludziach
bez solidnego oparcia, zatracających się w używaniu i konsumowaniu najwyższej
formy rozrywki, czyli sztuki. Ich ciągi myślowe, motywacje i wrażenia stanowią
treść poetyckiego wywodu Berenta, żyjącego pod zaborami. Powieść, napisana
trudnym językiem, opowiada historię trzech albo czterech bohaterów –
niezwykłych ludzi szukających sensu w codzienności. Złamani
doskonałością tajemnicy próbują ją rozwikłać, zanim skończy się czas, ale to
niemożliwe. Alkohol, kobiety, opium — takie kombinacje są synonimem kłopotów…
Berent należy do najwybitniejszych prozaików polskiego modernizmu. Jego twórczość
stanowi pomost między realizmem XIX wieku a nowoczesną powieścią psychologiczną
i intelektualną
XX stulecia. Warto wspomnieć też o działalności translatorskiej Wacława
Berenta, bowiem ma on w swoim dorobku twórczym tłumaczenie „Tako rzecze
Zaratustra” niemieckiego autora Fryderyka Nietzschego. Trudno mi podkreślać
wszystkie te fakty, tak mocno jestem w nich osadzony, iż zdaje mi się
niemożliwe nie znać tak wiekopomnych dzieł. Tłumaczenie tej poetyckiej
skarbnicy przypowieści jest kongenialne. Polski pisarz dał nam drugi oryginał…
Tadeusz
Miciński, autor „Nietoty. Księgi tajemnej Tatr”. Genialne arcydzieło, które
powinien znać każdy Polak, a
przynajmniej pierwsze sto stron tej powieści… Ja, przeczytawszy ją cztery razy
i jeszcze dwa razy podczas nagrywania audiobooka, wciąż odczuwam możliwość
dalszego nasycania się jej treścią. To magiczna, duchowa podróż przez górskie
szczyty, pośród czarnych mszy Szatana Trismegisto… To wizja świata
przepełnionego magicznymi rytuałami i modlitwami do bóstw potępionych mądrości.
Dwaj wymienieni autorzy różnili się temperamentem: Berent był pisarzem
intelektualnym i analitycznym, Miciński zaś wizjonerem, mistykiem i symbolistą… Obaj żyją w cieniu;
dopiero ktoś, kto zna arkana literackich osiągnięć, odnajduje ich
niezaprzeczalny czar. Można powiedzieć, że obaj pisarze postawili to samo
pytanie: co zrobić z człowiekiem i kulturą przełomu wieków,
które utraciły dawne fundamenty?
Z
omówieniem postaci Stanisława Ignacego Witkiewicza, czyli Witkacego, jest mały
problem. To twórca przełomu epok. Był starszy od Witolda Gombrowicza, ale
większość swoich pism opublikował w dwudziestoleciu, dlatego zajmiemy się tą
epoką…
DWUDZIESTOLECIE
MIĘDZYWOJENNE (1918-1939)
Dwaj
pierwsi pisarze polskiej literatury, dzięki którym pokochałem te rubieże i
dziedziny: Witold Gombrowicz oraz Witkacy. Gombrowiczowskie „Ferdydurke” to
moje pierwsze zachwyty nad klasyką literatury pięknej. Czytałem, jakbym
przeżywał tę jazdę na sobie samym. Ten blagierski manewr nabierania gości! To
nie był początek przygody z literaturą, ale wówczas pokochałem ją naprawdę…
Byłem buntownikiem przeciw formie, przeciw przyprawianiu „gęby” i przeciw
„upupianiu”. Bunt uczniów ze szkoły wyimaginowanej przez Gombrowicza stanowił
mój program; myślałem podobnie. Tak jak uczniowie ci nie rozumieli, czemu mają
się zachwycać Słowackim, tak i ja pojąłem to dużo później. Lektury szkolne,
począwszy od przeczytanego „Ferdydurke”, zaczęły mi się podobać i uznałem je za
najwartościowsze książki. Wszystkie dzieła, które wyszły spod pióra Witolda
Gombrowicza, są genialne, rewelacyjne i świetne. Polecam je z czystym sumieniem
i zachęcam do samodzielnego zapalania świateł opromieniających jego teksty. On
chce być czytany na nowo, interpretowany w nowych marzeniach. Obdarowuje
przestrzenią do jej myślowej penetracji. Ideał to koniec i kropka.
Stanisław
Ignacy Witkiewicz, alias Witkacy. Narkoman, którego nazwiskiem mianuje się
ulice miast. Pisał bardzo refleksyjnie, był jednoosobową armią, bo malował,
filozofował, a także fotografował. Tematem jego powieści i książek często są
narkotyki — bardzo ciekawy dla mnie rewir wiedzy, o którym sam opowiadam, by
szerzej zrelatywizować zjawisko i stanowczo stwierdzić, że nie warto!
Komplikacja życia, które jest piękne, jeśli takim je chcemy, to rzeczywiście
problem. Witkacy, na podstawie własnych lub cudzych doświadczeń, przedstawia
wpływ wywierany przez specyfiki, opisuje go słowo po słowie… To cenna wiedza,
której śmiało sobie zaoszczędźmy, bo – co dalej?
Powieści
Witkacego stopniują napięcie, od eksplozji do eksplozji. Ekstremum ewoluuje w
jeszcze mocniej nabrzmiały wrzód i tak potęguje znaczenia aż do spuchnięcia i
eksplozji treści. Zachwyt powiększa się i powiększa w nieskończoność.
Wszystko precyzyjnie nazwane doskonale pojętą aparaturą słowotwórczą.
Ostateczne prawdy wieńczone są jeszcze głębszą ostatecznością, jeszcze wyższym
pułapem na stropie niebios przeczystym.
Trzecią
z tych osób, które wywarły na mnie nieprzemijający wpływ, jest Bruno Schulz,
polski Żyd, zabity podczas wojny w 1942 roku w Drohobyczu. Napisał dwa zbiory
opowiadań, które łatwo mieszczą się w niewielkiej objętościowo
książce: „Sklepy cynamonowe” oraz „Sanatorium pod klepsydrą”. To dwa mocno
przeintelektualizowane dzieła, mające właśnie w tym inteligenckim wyrazie
największą wartość. Cechuje je precyzyjna aparatura pojęciowa i „łacińskie internacjonalizmy”
wzbogacające treść wywodów na temat ojca i dorastania w letnie dni i wieczory.
Schulz stworzył pojęcie Autentyku, czyli wielkiej księgi, do której stale
dopisujemy wersy, kolejne linie tekstu, mnożąc znaczenia i potęgując sensy.
Treść też nabiera wagi. Każdy z nas ma taki Autentyk, każdy z nas jest
architektem własnej rzeczywistości i mamy wielki wpływ na to, jak potoczą się
nasze losy i jaką powieść o sobie napiszemy.
Warto
powiedzieć kilka słów o dwóch paniach, które wypracowały zaiste rzetelny
rzemieślniczy warsztat i
zbudowały go na solidnym fundamencie talentu. Mam na myśli Zofię Nałkowską,
autorkę „Granicy”, czyli krótkiej historii kariery Zenona Ziembiewicza. Książka
opowiada o losach człowieka ambitnego i zdolnego, który pragnie osiągnąć sukces
oraz zachować moralną uczciwość, lecz stopniowo wikła się w kompromisy,
kłamstwa i zdrady. Drugą z kobiet międzywojnia jest Maria Dąbrowska, autorka
„Nocy i dni” — epopei rodzinnej ukazującej życie polskiego ziemiaństwa od
powstania styczniowego do początku XX wieku. Głównymi bohaterami są Barbara i Bogumił Niechcicowie. Powieść
przedstawia ich małżeństwo, codzienne troski, pracę, miłość, rozczarowania i
przemijanie. Proza ta eksperymentuje z językiem i konstrukcją narracji oraz
rozwija precyzyjny psychologizm postaci, ukazując ich motywacje, intencje i impulsy.
Tutaj
zakończę mój wykład. Dalej jest literatura czasu wojny i okupacji. Trzy Nagrody
Nobla dla Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej oraz Olgi Tokarczuk. Pojawia
się wiele atrakcyjnych, ciekawych i pouczających powieści. Czytać warto!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz