sobota, 29 sierpnia 2026

SZEŚĆ DZIEŁ - GEORGE 247LABEL - Jerzy PIOTROWSKI

 

Dzień dobry, Czytelniku!
🥊 Późno już i chwieją się żółte mlecze, w dolinę gór nadciąga cichy odwieczerz… To z Józefa Czechowicza. Jestem pewien. To jednak nie jest tematem nurtującym moją myśl. Chcę pochwalić się osiągnięciami dwóch ostatnich lat. Od maja 2025 do sierpnia 2026, czyli w trochę więcej niż rok, wydałem własnym sumptem sześć moich rzeczy, książek, publikacji. Na pewno są warte przeczytania, warte, by za nie, niedrogo, owszem, zapłacić.
🥊 Jestem dobry w pisaniu tekstów. Siódme moje dzieło, które mam jeszcze na warsztacie twórczym, udowodni mój profesjonalizm w dziedzinie filologii. Ostatnie lata, gdy zacząłem wstawać wcześnie, jeszcze w nocy. Zmieniwszy higienę dnia parę lat temu, sprawiłem, że dziś zbieram owoce mojej pracy, zaangażowania, odblask niekłamanego entuzjazmu, jaki nosi mnie przez film, w którym gram główną rolę…
🥊 Ważną wiadomością i konsekwencją odstawienia nałogów, tych aspołecznych, powtarzanych po tysiąc razy, jest również odzyskanie refleksji nad codziennością. Zrzuciłem z siebie jarzmo niewolnego człowieka, uległego władzy potężnego nałogu. Żyzność mózgu odzyskała świeżość. Wyjałowienie z pragnień, wycofanie społeczne, sztuczne raje, jakie zwiedzałem, pełznąc przez nie niczym plugawy wąż. Urobiłem się po łokcie, a moja złośliwość okrzepła na ciele i wreszcie: zmyłem ją. Tak, krew krzepnie, gdy nie krąży.
🥊 Od dziesięciu lat wybieram życie, jeśli tylko jest wybór. Jestem morzem, w którym zatonie wielka wzgarda, nie kalając mnie. Myję ręce tak często, jak się da, i błogosławię mydło oraz słowniki. Dużo pracuję, goniąc stracony czas. Stracony na głupoty, zmarnotrawiony na bezmyślny amok, niosący to do góry i kopiący w dół. Talent, który mam w naturze, który mam na dłużej, procentuje; szlifuję ten diament, by w finale mieć satysfakcję, że nie wszystek umrę…
🌞 Wracam do myśli przewodniej, czyli sześciu książek: 

1. KREW ORŁÓW – zbiór opowiadań o nowym, drugim świecie, potężnym kontynencie, Zakonie Walecznych Orłów, wampirach (koniecznie przeczytajcie NIEPOKÓJ W WIELKOPOLIS), o tym, co czeka społeczeństwo ludzi, które zdało próbę, zasłużyło na awans. Siedem opowiadań luźno ze sobą związanych, treścią zbiorów mających wspólne części.

2. LIRYKI: przemawiam rymem, okrągłym, nieskomplikowanym, jak uniki i ciosy wyprowadzane przez boksera. Za moje punche profesura. Skondensowana prawda mnożąca rymem znaczenia, potęgująca je do nieskończoności. Lustro płynnego srebra, najwyższej próby i czystości, przeglądając się w nim – jesteś odmieniony, za każdym razem znajdując w nim na nowo siebie.

3. DZIEŁA: po pierwsze – trzy poematy. Oj, dużo wysiłku będziesz musiał zainwestować, czytelniku, w tak długie teksty pisane mową wiązaną, i czas. Lirykę odbiera się zupełnie inaczej niż, na przykład, przygody piratów itp.

4. ESEJE: moje przemyślenia i odniesienia, konkluzje kulejąco przychodzące do mnie. Niezobowiązujące tematy, na które każdy z nas może wyrobić sobie zdanie czy pogląd. I lepsza wiedza… Chcę podzielić się doświadczeniem, niejednokrotnie – wielokrotnie potwierdzonym.

5. A. C. P. ZESZYT PIERWSZY, czyli ponad dziewięćset wypisów z kanonu klasyki literatury pięknej, polskiej i zagranicznej. Mozolnie zbierane zlepki Autentyku, który komponuje swoją pieśń niewidocznie, tak jak obraca się świat. Wobec wszystkiego „tu” toczy się kula „tam”. Biorę cytaty, jak gdybym był ich autorem. To mój wybór. Wiele z nich licuje z maszkarą Dyabła szyderczego. Ropiejące wrzody wybujałe na gnijącym ciele. Lub zgoła gładka skóra świetlistego anioła. Obu z nich dotyka słowo Boże. Ekstrema się stykają…

6. A. C. P. ZESZYT DRUGI, jeszcze świeże dzieło, pachnące drukiem. Z oficyny DRUKOMATIC.PL drukarni szybkiej i profesjonalnej w działaniu. Kolejne moje wyłowione krótkie fragmenty treści. Wyrwane z kontekstu, bez tła i opowieści. Sucha prawda, cierpka i szorstka jak język kota, gorąca jak jęzor płomienia. 

sobota, 22 sierpnia 2026

A. C. P. zeszyt drugi Jerzy Piotrowski


 Kłaniam się Czytelniku. Kolejny kamień milowy na drodze mojej twórczości miniony. Napisałem fragment Autentyku. Zlepiłem go z eklektycznego materiału w paradoksalnie spójną treść. To nieoczywiste, powtarzam. To zrodzone bez bólu i strachu. Chemia to światopogląd, ale o tym opowiem następnym razem. Zapraszam do kontaktu i kupowania moich dzieł, książek, mojej literatury; jakkolwiek nazwiesz to, co jest moim sposobem na życie. To pełnoprawne publikacje z pięcioprocentowym podatkiem VAT. Robię to z miłości do literatury, do żywiołu słowa, dlatego, że przyczyn szukam w przyszłości. A więc: po co to robić i dla kogo? Ja znam doskonałe rozwiązanie, w poszukiwaniu, w zbliżaniu się do ideału. Dzielę to uczucie z Tobą, za pośrednictwem treści moich tekstów. A te wypisy biorę jak moje...
Zapraszam do lektury...
 
 
Dzień dobry Czytelniku... mój bliźni, mój bracie...
Oddaję w Twoje ręce moją szóstą publikację. Drugi zeszyt cytatów, wycinków, zlepków Autentyku... Możesz znaleźć w nim siebie, swoją rzeczywistość. Możesz zadać doskonałą zagadkę dnia, lub uzyskać kulejącą odpowiedź. Dowiedzieć się, że wszyscy mają rację. Że wiadomości pokrywają jedna drugą i w tyglu niepamięci ginie wszystko, jakkolwiek odpowiesz na pytanie: “czy istnieje Bóg?”. Zrozumienie treści to dzieło dnia, czytać choćby po trochę, to zagadnienie na lata, bo nie chodzi ani o dni, ani o miesiące... Moje dzieło jest wieczne. Głos wieczności “po” i wieczność “przed”. Ta zajawka nie jest oczywista. Zbierałem cytaty długie lata, wyłowiłem zaprawdę najcenniejsze, albo, co najmniej, drogie. Miłość, nienawiść, substancja, wiara, recepta na wszystkiego po trochę, wszystko to bardzo lubię. Stoję tu! Odczarowany Twoim słowem, z biczem trzaskającym w moją dziką mądrość, malującym moje życie. Tak, święte tak oraz nie, znaczące – nie... Czarno na białym, do znudzenia, zapraszam do lektury i polecam, bo: czytać – warto!
Za egzemplarz czystego stężenia literatury chcę 20 pln/ sztuka.

Dziękuję drukarni DRUKOMATIC.PL za rzetelną i błyskawiczną pracę. Polecam!

niedziela, 16 sierpnia 2026


 


Dzień dobry, Czytelniku!

Wydałem własnym sumptem kolejne moje pismo, kolejną moją rzecz. 154 strony, czyli ponad 900 wypisów, z kanonu klasyki literatury pięknej — polskiej i zagranicznej. Fragmenty, wycięte z całości kontekstu powieści lub poematów. Zebrane w trakcie dziesięciu lat studiów oraz pracy z tekstami, którą trudnię się z pasją. Coś, co mnie trafiło, coś, co orzekłem, że jest też moje. Lepsza wiedza, jakoby wydestylowana z tygla ingrediencji, składających się na większe dzieła. Złote myśli tworzące eklektyczną treść tej Ziemi. Mówię więc o emocjach, uczuciach, substancjach. Mówię o bohaterach, o szukaniu własnych dróg, o wierze, o nadziejach i przekleństwach. Wszystkiego po trochę, jak w dobrze rozczynionym słoju, mieszczącym w sobie pokarm dla myśli. To kolejne — piąte już — dzieło z sygnaturą

GEORGE247LABEL — Wytwórnia Literatury.

Czytelniku, konsumuj powoli, lub dużymi porcjami, albo zgoła: przeczytaj na jednym tchu. Warto czytać! Polecam!

Jeśli chcesz Czytelniku, kupić moje dzieło, to pisz na adres;
krolewskiorzel@gmail.com
dzwoń:
783 504 236
Cena jednego egzemplarza to 20 złotych i, oczywiście, koszt przesyłki.
Wielkie i serdeczne dzięki oficynie:
DRUKOMATIC.PL
w błyskawicznym tempie i rzetelnie wydrukowali mój pierwszy zeszyt cytatów.
Zapraszam również na blog:
jurekpiotrowski.blogspot.com
to moja strona, na której egzystuję jak sąsiad orłów, sąsiad śniegu, sąsiad słońca... studiujcie mój trop, to ścieżka, którą jeszcze do tej pory nie chadzano. To tysiączne dobrych rzeczy
poczynanie, to tysiąc nowych możliwości oraz tysiąc i jedna przypowieść.