Dzień dobry, Czytelniku!
Krzepko wołam na Ciebie i wzywam z otchłani
codzienności. W biegu, domyślam się, czytasz rozpoczynający się wykład na temat
poezji polskiej. Chcę w zwięzłych słowach, ale jednocześnie precyzyjnych,
przedstawić akcenty wzniosłej polskiej myśli. Marzeń dobywających szczytów,
choćby najgłębszej pogardy. Brzmi paradoksalnie! Właśnie tak! Nie od razu
wzbijamy się do lotu, a może zaczęliśmy wręcz od pełzania, na podobieństwo
węża.
Poezja – czym jest? Miłością do słowa,
czyli filologią, zachwytem i przenośnią marzeń, błogich, pięknych,
szczerozłotych; synonimem blasku, oślepiającym, kto weń wejrzał… wielokropkiem,
czyli Wiecznością. Oczami potępionej mądrości, czarnymi słońcami. Wzniosłym
porównaniem i podkreślającym powtórzeniem. Poezja używa wielu środków, by dać
sobie wyraz. Poezja dobywa pasteli i akwareli, równie często jak farb olejnych
dla odwzorowania kolorów każdej pory roku. Obrazuje zjawiska przyrody i mieści
się na pełnym talerzu wykwintnego posiłku. Poezja jest jak szklanka
krystalicznie czystej wody mineralnej. Mieści w sobie niepojęty rozmiarem zbiór
pojęciowy. Kreuje definicje w najróżniejszym kształcie. Cokolwiek powiedzieć na
temat poezji często jest prawdą, racją, słusznym wnioskiem i pożądanym
podaniem. Poezja jest złotą nicią pomiędzy nami. Ty i ja, poezja zawłaszcza nas
w posiadanie. Karmi nas pożywną papką, która smakuje najlepiej na świecie. Jak owoce
jest poezja synonimem szczęścia. Jak chłodny, soczysty arbuz w upalne południe.
Mnożę znaczenia i nie mijam się z prawdą. A prawda to prawda i mówię to, co
mówię. Aluzja i domyślnik, smakuję w ich sztuce owszem… znajduję ślady stóp
jednej jedynej, z którą dzieci bym mieć chciał… Co dnia zmiatam okruchy z jej
stołu, przy którym jadła posiłki. Karmię nimi wiersze moich demiurgicznych
tworów. Tropię ścieżki przeznaczeń podążające gwiezdnymi szlakami. Poezja ma
gwiazdy pod sobą. Ogarnia horyzonty czasoprzestrzeni…
I tu wykład zmienia bieg, bowiem chcę
naszkicować rys historyczny w poezji polskiej. Mamy wiele prawdziwych arcydzieł
w dorobku twórczym poetów polskiego słowa. Szerzej omówię trzy epoki –
średniowiecze i renesans, romantyzm i modernizm. Brzmi jak cztery epoki? Omówimy
nawet więcej… Owszem, to robi różnicę, ale jak sami się przekonacie:
nieznaczną.
W początkach dziejów państwowości w
Europie, gdy narodowości nie wykształciły pełnego obrazu, wizerunku, pod jakim
identyfikujemy je dzisiaj, nie namalowały jednoznacznie sztandaru, pod którym
podążają ku przyszłości… wówczas rodziła się w bólach poezja państwa polskiego.
„Polacy nie gęsi i swój język mają”, takimi słowami Mikołaj Rej zachęcał do
mówienia i pisania po polsku.
ŚREDNIOWIECZE
Gniezno — centrum pierwszej polskiej
państwowości, miejsce koronacji, przestrzeń sakralna. To tam mamy największą szansę
usłyszeć najważniejsze kwestie głoszone w języku polskim. I to wśród
inteligencji posługującej się łaciną. Słowo króla. Ma wagę całego pocztu głów w
portfelu. Jedno słowo wobec pełnego portfela. Niczym jeden dzień w obliczu
całego życia. Poza tym miejscem na mapie Polski mamy jeszcze: Kraków — rosnące centrum intelektualne; tam swoje
placówki mają: katedra, uniwersytet, skryptoria. Ważne były też wszystkie klasztory benedyktyńskie i cysterskie — tam powstają pierwsze zapisy, tam pracują skrybowie, tam rodzi
się kultura pisma. Wszelkie twory ówczesnej poezji rodziły się w chórze, w
liturgii i rytmie modlitwy. Wspólnota pisze teksty; samotność jest
zaprzeczeniem materii tworzywa w średniowieczu.
Anonimowy hymn śpiewany przez
rycerstwo w podniosłych chwilach, Bogurodzica…
Brzmi jak pieśń bojowa. Wierszowana opowieść o grzechu i pokucie miłego
Pana Jezusa, wyjątkowa modlitwa do Panny
Maryi, głos proszący o błogosławieństwo dla idących w bój, podejmujących
rękawicę w walce o życie i śmierć. Liturgia uroczystości na szlachetnych
zgromadzeniach. Kronikarze twierdzą, że śpiewali ją rycerze walczący pod
Grunwaldem…
Równie ważną „poezją” w jej
wczesnych objawach jest tekst pod tytułem Stabat
Mater Dolorosa czyli „stała matka boleściwa”, ale jako że nie jest to pieśń
rdzennie polska, nie omówimy jej w naszym wykładzie szerzej.
Co łączy te i im podobne utwory?
Są wywłaszczone z „ja”. Śpiewane podczas uroczystości, śpiewane w imię Boga i
istot boskich. Deklamatorzy proszą w jej strofach o opiekę, mówią o cierpieniu,
chóralnie nawołują do zapewnienia opieki i o poświęceniu w zwycięstwie.
RENESANS
Renesans to ciekawszy literacko
okres ze względu na pojawienie się na poetyckim horyzoncie Jana Kochanowskiego.
Wierszopisa z Czarnolasu, co pod lipą nucił swoje zwrotki. Więcej: pisał sztuki
dramatyczne, z podziałem na role i w oderwaniu od spraw niebieskich, a zajęty
myślał o obowiązkach polityków i szlachty. Położy on większy nacisk na
humanizm, godność człowieka. Poezja renesansowa rodzić się będzie na dworach, w
uniwersytetach. Poezja dopiero w tę dobę uzyskuje świadomość samej siebie,
odkrywa, że niesie nietuzinkową wartość ubraną w przystępną formę i atrakcyjną
do konsumpcji. Poezja w renesansie dopiero nakłania do delektowania się słowem.
Jan Kochanowski pisał pieśni, treny i fraszki. Zakres jego działalności
literackiej obiega dwa bieguny powagi i tragizmu naprzeciw lekkości i
sowizdrzalskiemu humorowi. Teksty Kochanowskiego niosły wartość dydaktyczną,
fraszki pełne są praktycznych porad i ludowych mądrości, są jakby wczesnymi
bajkami, z morałem w opowieści. Jan Kochanowski to wzorowy ziemianin z apetytem
na głos rzeszy rozumnych, rozsądnych myślicieli. Liryczny naukowiec, jakim był,
zostawił dużą spuściznę; materiał do pracy i zabawy zająłby chętnemu wertowanie
stron pokaźną chwilę…
BAROK
Barok. Przepych, blichtr,
przerost formy nad treścią, która w porównaniu z poprzednią epoką zawłaszcza,
pod piórem poetów, kolejne rewiry tematyczne. Świat rośnie na znaczeniu, jak
dziś internet pojemny co noc bardziej o kolejne pokłady wiadomości i plotek.
Kilku autorów wartych jest wspomnienia w ramach tego wykładu. Morsztyn, u
którego rolę pełni zmysłowość i gra na wszelkie sposoby. Naborowski w swoją
treść wpisał filozofię przemijania, a Baka dzieli słowo groteski i rozmyśla o
śmierci. W XVII stuleciu akcent położono na niepokoje i kontrasty oraz
zmysłowość i religijność. Tworzy się
poezję na dworach szlacheckich i wśród jezuickich kolegiów, jej kwiaty pełne są
niepokoju i świadome swojej kruchości.
OŚWIECENIE
Oświecenie, gdy poezja staje się
narzędziem, do prowadzenia reform, by wdrażać w bieg dydaktyczne treści. Akcent
rozumu wznosi się ponad duchowość i serce. To doba, gdy nauka i wielokrotnie
potwierdzone doświadczenie wiodą prym nad przeczuciem i fantastyką. W XVIII wieku
jego dwory i teatry piszą poezję, która ma za zadanie poprawiać świat, ulepszyć
go i na drodze rozumowej zdobywać lepszą wiedzę. Dwa nazwiska warte są
uwiecznienia: Krasicki i Naruszewicz, twórcy satyr w konwencji moralistycznej i
edukacyjnej, wliczających się w zakres lirycznej działalności. Pouczenie,
jakiego znamię nosi wierszowana zabawa słowem, to przewodnia myśl podczas
inspiracji do tworzenia. To walor edukacyjny, który może budować wypowiedź i
skłaniać do twórczości. Pisarz pochyla się nad poezją, by nasycić ją
utylitarnym ingredientem. Poezja służy słowu rozumu. Mózg i reakcje w nim
zachodzące są fundamentem interpretacji tekstów pisanych, a nie uczucia i
przeczucia.
ROMANTYZM
Romantyzm… I trzech wieszczów.
Profetów. Głosów społeczeństwa, które zyskuje coraz wyższą samoświadomość.
Mitów narodu, wizji kosmosu oraz dramatu narodu i poety. Polska jest nieobecna;
po trzech rozbiorach znika z mapy politycznej Europy. Ale język żyje i, co
więcej, święci niezaprzeczalne sukcesy. Zniewolone łono wydaje na świat
genialnych poetów, mocno wspartych na klasyce i nową tejże definicję znajdujących.
Mickiewicz, Słowacki, Krasiński. Przez nich płynął strumień piękności, ale oni
sami pięknościami nie byli. Przełomowe, epopeiczne dzieła zostawili ku
wzniesieniu narodu Polaków. Rytmiczność Mickiewicza to znamię jego wielkości.
Policzone sylaby i okrągłe rymy. Praca nad łączeniem się Polaków i Litwinów w
jedno ciało. Fantastyka i jaśniej przemawiające uczucie niż szkiełko i oko.
Rozum, owszem, ale na usługach serca. Wrażliwość narodowa i obyczaje znajdują
ujście treści w epopei narodowej jaką jest Pan Tadeusz, czyli… ostatnia
księga i jej tytuł to zwieńczenie genialnie zrymowanej opowieści, historii
szlacheckiej, brzmi on „Kochajmy się!”. Któż oparłby się temu wezwaniu… Dziady
III lektura szkolna, Konrad buntuje się przeciw Bogu. Naród cierpi i jest
amortyzatorem Europy przed agresją ze wschodu. Dziś przeżywa podobną historię
Ukraina, a jej dzielni żołnierze bronią wolności państw demokratycznych i
republik. I jakkolwiek się nazwą, pod jakikolwiek sztandar się zaangażują, ich
czyny dzisiejsze przemawiają najgłośniej. Walczą, abyśmy my nie musieli
walczyć… Wracając do Mickiewicza, ma ogromny dorobek i wszystko na bardzo
wysokim poziomie kultury literackiej. Genialny twórca, głośny przez bieg
wieków, nieśmiertelny w swoich dziełach… Pierwsze skojarzenie ze słowem
literatura w Polsce.
Słowacki – Król Duch oraz
trudny Genezis z ducha – czyli początki ludzkości. Beniowski –
poemat dygresyjny, gdzie kanwa opowieści służy za miejsce do komentowania
zdarzeń, zjawisk oraz odniesienie się do aktualnie żyjących osób, bez
konieczności stricte adresowania korespondencji. Słowacki pisał poematy, a
najgenialniejszy z nich, wzruszający, najpiękniejszy i tragiczny – Ojciec zadżumionych
– jest przyczyną za którą pokochałem pisarza z Krzemieńca. Żył krótko, bo tylko
czterdzieści lat. Wizja świata jaką nam zostawił jest imponująca, skłaniająca
do myślenia, pełna obrazów i metafor. Jego wiersz o tym, że chcemy by „język
giętki powiedział, co pomyśli głowa” stał się nieomal przysłowiowy. Słowacki
jest demiurgiem on nie opisuje świata, on go tworzy. Mówi o przemianie „ja” w
kosmicznym wymiarze. Fantastyka, magia również ma miejsce w jego pismach. We współczesności
jego wiersze śpiewa nam prześliczna sanah. Świetnie komponuje się u niej z
muzyką, wiersz rozpoczynający się od frazy Smutno mi Boże… . Słowacki
jest również dramaturgiem, a jego dzieła pełne są wpływu opium, którym, w
roztworze alkoholowym, leczył gruźlicę. Czarę co noc przynosił paź o kroplę pełniejszą…
Krasiński – Orcio, czyli Jerzy z
włoska, poeta, bohater dramatu Nie-boska komedia, będącego żywym
odniesieniem do średniowiecznego dzieła Dantego. Irydion mnie osobiście
zachwyca jeszcze bardziej, może porusza, więcej wnosi w moją egzystencję, a na
pewno częściej wart jest cytowania. Krasiński w najpiękniejszy dla mnie sposób
opisał podróż po szwajcarskich Alpach. Jego listy oraz poezja wierszowana to ciężkie,
filozoficzne rozmyślania pełne abstrakcji, pełne idei oraz symboli teksty.
Krasiński jest dramatyczny i teatralny; w jego spektrum wpływu mniej
melodyjności, więcej konceptualizmu. Jego treści są cięższe i trudniejsze w
odczytaniu. Znajomość klasyki zaś owocuje licznymi odniesieniami do pism poznanych
w trakcie kształtowania naszej kultury literackiej. Ogólnie romantyzm opierał
się na legendach, gusłach i czarach. Kabalistyczne rachunki, praca ekonoma
znajdowały swój ekwiwalent, przełożenie, niczym próby tłumaczenia cyfr na słowa.
Grube gotyckie mury kościołów czy dworów szlacheckich były tłem i kontekstem, kanwą
dla opowieści, dla jej treści merytorycznej. Warto wspomnieć jeszcze o czwartym
genialnym twórcy polskiej poezji. Zapomniany i głodujący Norwid. Za życia
niedoceniony, nieodkryty, dopiero w modernizmie jego teksty rozbłysły pełnym blaskiem
i opowiedziały o swojej wartości.
POZYTYWIZM
Po romantyzmie nastąpił
pozytywizm — epoka w literaturze wyjałowiona z poezji. Ludzie zapragnęli pracy
i konkretów. Przestali marzyć na jawie i imaginować strachy wyobraźni, takie
jak smoki i psotne chochliki. Jedynym wyjątkiem był Asnyk. Pisał, rymując, i
robił to pięknym stylem. Poezja nie umiera, ale ustępuje prozie. Akcent
literacki przenosi się na realizm i społeczność, a nowy nurt rodzi się i
owocuje w Warszawie, Krakowie, pośród redakcji gazet, w szkołach i
bibliotekach.
MŁODA POLSKA
Młoda Polska – jedyna epoka
literacka, w której Polska nadążała za tym, co działo się w Europie. Ten sam
nurt kształtował rzekę wypowiedzi w języku polskim i językach obcych. Kraków i
Zakopane stają się najważniejszymi ośrodkami, w których pisze się poezję na
przełomie XIX i XX wieku. Akcent przesuwa się na nastrojowość, symbolizm i
poczucie dekadencji. Schyłek wieku skłania ku myśleniu, jakoby coś się kończyło
i należało przewartościować wartości. Nazwać na nowo dobro i zło.
Najgłośniejsze nazwiska epoki to Tetmajer, Kasprowicz oraz Staff. Poezja
modernizmu odrzuca ówczesny dydaktyzm, wraca do zmysłów, nastroju i symbolu.
Fascynuje się erotyką, dekadencją i śmiercią. Eksperymentuje z językiem, rytmem
i obrazem, szuka nowych form duchowości. Poezja staje się teraz przeżyciem
estetycznym, a nie programem społecznym.
Mnie jednak najsilniej zajął
Miciński. Dziś wiemy, że był jednym z najoryginalniejszych twórców epoki —
mistykiem, wizjonerem, ekspresjonistą, prekursorem surrealizmu. Tomik poetycki
„W mroku gwiazd” — sam tytuł jest intrygujący, oparty na oksymoronie. Blask
gwiazd wydziela mrok. Pamiętam bezsenną noc spędzoną podczas lektury tego tomu
poetyckiego i uniesienie tak wysokie, że gwiazdy miałem pod sobą… Wiersze,
najczęściej rymowane, mówią o kwestiach absolutnych, o czarnej wierze w
szatanistyczne msze i o alchemiku Trismegiście; o nadziei, która stała się
przekleństwem. Szlachetne kamienie, wzniosłe uczucia, trudne imiona — wszystko
to bardzo lubię i znaleźć mogę na stronach Micińskiego.
„Ja, budowniczy nadgwiazdnych miast
szydzę z rozpaczy gasnących
gwiazd”
To kwintesencja jego stylu: kosmiczny bunt,
metafizyczna pycha, wizja człowieka jako istoty między światłem a otchłanią.
Tetmajer i jego hymn „Eviva
l’arte”, zaśpiewany współcześnie przez sanah i Zalewskiego, zyskuje nowy wyraz
i mnoży znaczenia. To gloryfikacja miłości do sztuki, życzenie życia, krzepkiej
i zdrowej egzystencji, rodzącej arcydzieła. To wołanie o piękno sztuki pośród
biedy i głodu. To zaprzeczenie nudzie, chcącej ziewnięciem połknąć planetę
Ziemię. Wiersz jest manifestem artysty i pochwałą sztuki. „Nie wierzę w nic”
reprezentuje dekadentyzm, zwątpienie i poczucie bezsensu istnienia. Melancholia
przenikająca zmysły to tematyka tego poety.
Staff i jego najbardziej znany
„Kowal” jako apologia siły i mocy serca. Niczym uderzeniom młota poddajemy
nasze życie, nasze serca, by wykuć hartowne, szlachetne ciało i rządzące nim
ośrodki. Poeta pośród rymów szuka równowagi.
Kasprowicz buntuje się i szuka
inspiracji w mistyce. Tłumaczy indyjskie Wedy, hymny o początkach wiedzy, opisy
rytuałów, refleksje o naturze świata. Znamienne są słowa jednego z tych
poematów: „Nie było bytu ani też niebytu…”
Oprócz twórców czystej poezji
należy wspomnieć o Berencie, jego powieściach poetyckich oraz tłumaczeniu „Tako
rzecze Zaratustra”, które dało nam nowy oryginał. Tłumaczenie perfekcyjne,
kongenialne. Książka zawierająca mowy perskiego Niemca to nieprzebrana
skarbnica przypowieści, uniwersalnych komentarzy odpowiednich do sytuacji
rodzajowych. Mądrość, którą głosi, jest dzika, rwąca i tak podobna do życia, że
gdy mówi się o niej, ma się zwykle rację. „Tako rzecze Zaratustra” to źródło
nieprzemijającej prawdy. Zarówno gdy się mówi, jak i gdy się milczy. To księga
o pojemności większej niż Biblia, mieści w sobie tyle sensów, że czytając ją na
nowo, jeszcze raz, jak powinna być odczytywana — jako pieśń wiecznego powrotu —
znajdujemy coraz to nowe zachwyty. Wszystko to opowiedziane stylem zdobnym jak
girlandy róż pnące się po cyprysach i winoroślach w słoneczne południe.
„Próchno” to lektura na studiach filologii polskiej. Jego język oraz tematyka
to poezja i poetyckość dążąca do zatracenia ciała w doznaniach zmysłowych,
przeżywania wieków w godziny. To opowieść o zmarnowanych życiach, o
niemożliwości dosięgnięcia ideału. O zatraceniu się w wysublimowanym użyciu,
czy wręcz narkotyzowaniu się palonym opium.
Młoda Polska to epoka, w której
poezja: kwitnie w nastroju, płonie w buncie, uspokaja się w harmonii, eksploduje
w wizji.
I CO DALEJ...?
Kolejno następuje epoka
dwudziestolecia, wkraczająca śmiałym rytmem w nowoczesność. Energię miasta
wyrażają Tuwim, Słonimski i Lechoń. O tragicznej młodości mówią Baczyński i
Gajcy. Wszyscy oni kochają życie i boją się śmierci… Miejsca gdzie powstaje twórczość
poetycka, to Warszawa, Wilno i Lwów.
W czasie wojny piszą wciąż
Baczyński, Gajcy i Trzebiński – mówią o straconym pokoleniu.
Powojnie: Miłosz, Herbert, Szymborska…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz