Dzień dobry mili Państwo!
Nie kutwy i skąpce, nie
groszoroby i zawistni głupcy. Nawet Ebenezer Scrooge się przełamał. Człowiek to
brzmi dumnie. A ja kocham ludzi! Jestem też waszym człowiekiem. Tylko ptaki są
nad ludźmi. Orły to najgroźniejsze drapieżniki rodzaju. Ptaki się obłaskawia –
a nie jakby można sądzić – tresuje… Nic to nic. Chciejcie mnie dobrze
zrozumieć. Choć moja wtóra duma mówi: „żądaj wiele”… Wydajcie trochę na
ryneczku moich dzieł, naprawdę warto! Warto czytać!
Spójrzcie tylko, jak ludzie
budują, aż do drapania chmur na stropie niebios przeczystym. Popatrzcie, jak
podróżujemy. Świat jest osiągalny, jeśli tylko nas na to stać. Popatrzcie, jak
wspaniałe komputery obsługujemy i wykorzystujemy. AI (artificial intelligence),
jakim potężnym jest narzędziem, coś prawie na miarę przyjaciela. Życie jest
dłuższe i cieszymy się lepszym zdrowiem, mimo że co miesiąc zjadamy
mikroplastikową kartę z banku. Nowe znaczy lepsze. Doceniamy postęp. Nikt już
nie umiera z głodu, jeśli tylko chce pracować.
Takie choroby jak alkoholizm i
nikotynizm trawią jeszcze całe narody. Dla mnie to objawy braku szacunku do
samego siebie, oczywiście – jeżeli to nałóg, powziąłem tę myśl za Witkacym.
Jeśli to choroba, to jestem pełen zrozumienia i jednocześnie chęci pomocy,
wspierania tych, co rezygnują z trucia się systematycznie dużymi dozami.
Do czego zmierzam – do poprawy kondycji
człowieka. Oddaję więc w Państwa ręce tom esejów z mojego warsztatu, z mojej
wytwórni. Niezmiennie polecam DRUKOMATIC.PL, wysłałem plik, zrobiłem przelew i
w dwa dni przyjechało do mnie trzydzieści kilogramów książek. Pięknie
zapakowane, bezpieczne, czyściutkie wprost z rąk drukarza. Jakość druku i okładek
jest znakomita.
ESEJE – Jerzy Piotrowski, wydałem
własnym sumptem sto egzemplarzy. Jest to pełnoprawna publikacja, z numerem ISBN
i kodem QR na okładce, jej rewersie. Chcę za egzemplarz 20 peelenów.
20 złotych za dobrodziejstwa, jakie rozdaję, niczym Zaratustra przypowieści. Tak wiele można zdobyć, płacąc tak niewiele. I ja nie robię tego dla pieniędzy, a z miłości do literatury, dlatego nie zmartwi mnie brak popytu… Spójrzcie, czym się stałem… Spójrzcie, czym się stałem… Nakarmię i Państwa Bestie słowem. Słowo daję, a Wy dajcie wiarę. Mówię o lojalności, o nadziei, o grach komputerowych, o poezji, o wierze, o twórczości. Wiele tematów o ogromnie pojemnych zbiorach, rosnących objętościach definicji potwierdzanych wielokrotnym doświadczeniem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz